Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
adamklimowski
14:23
Władcy Czasu zbudowali więzienie. Wznieśli je w czasie i miejscu niewyobrażalnym dla istot, które nigdy nie opuściły Układu Słonecznego, gdzie się zrodziły, albo doświadczyły jedynie podróży w przyszłość sekunda za sekundą, zmierzając wyłącznie naprzód. Przeznaczono je tylko dla Rodziny. Było stuprocentowo bezpieczne: kompleks niewielkich, przyjemnie urządzonych pokojów (w końcu Władcy Czasu nie byli potworami. Potrafili okazywać miłosierdzie, jeśli odpowiadało to ich celom), przesunięty w fazie w stosunku do reszty wszechświata.

W miejscu tym istniały wyłącznie owe pokoje: nie da się przekroczyć otchłani pomiędzy mikrosekundami. W istocie pomieszczenia te stały się samoistnym wszechświatem, czerpiącym światło, ciepło i grawitację z reszty stworzenia, zawsze odległym o ułamek chwili.

Rodzina krążyła po pokoju, cierpliwa, nieśmiertelna, i czekała.

Czekała na pytanie. Mogła tak czekać po kres czasu (ale nawet wtedy, kiedy Czas Się Skończy, Rodzina tego nie dostrzeże, uwięziona w oderwanej od niego mikrochwili).

Władcy Czasu zasilali więzienie olbrzymimi silnikami, skonstruowanymi w jądrach czarnych dziur, niedostępnymi dla nikogo: nikt nie zdołałby do nich dotrzeć prócz samych konstruktorów. Zwielokrotnienie silników stanowiło dodatkowe, stuprocentowe zabezpiecznie. Nic nie mogło pójść źle.

Dopóki istnieją Władcy Czasu, Rodzina pozostanie w swoim więzieniu, a reszta wszechświata będzie bezpieczna. Tak było i tak zawsze miało być.

A gdyby coś poszło nie tak, Władcy Czasu dowiedzieliby się. Nawet gdyby, co niewyobrażalne, którykolwiek z silników zawiódł, sygnały alarmowe rozdźwięczałyby się na Gallifrey na długo przed tym, nim więzienie Rodziny powróciłoby do naszego czasu i naszego wszechświata. Władcy Czasu uwzględnili w swoich planach wszystko.

To znaczy wszystko, prócz możliwości, że pewnego dnia nie będzie już Władców Czasu ani Gallifrey. Że Władcy Czasu znikną z wszechświata – oprócz jednego.

Kiedy zatem więzienie zatrzęsło się i rozpadło, jak po trzęsieniu ziemi, wyrzucając z siebie Rodzinę, i gdy Rodzina uniosła wzrok i ujrzała w górze światło galaktyk i słońc, nieprzetworzone i nieprzefiltrowane, i pojęła, że powróciła do wszechświata, zrozumiała, że to tylko kwestia czasu, nim pytanie znów zostanie zadane.

A ponieważ była ostrożna, przejrzała cały wszechświat, w którym się znalazła. Nie pragnęła zemsty: nie leżało to w jej naturze. Chciała tego, co zawsze. A poza tym...

We wszechświecie wciąż pozostawał jeden Władca Czasu.

Rodzina musiała coś z tym zrobić.
— Neil Gaiman, "Godzina Nic" (ze zbioru "Drażliwe tematy. Krótkie formy i punkty zapalne")
Tags: cytaty dw
Reposted byLiraelLiraelLiraelTARDISfotofobgingerstormabsinthic

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl