Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
adamklimowski
12:36
Obudziłem‍ się. Chcę wstać.
Chcę‍ wstać. Co to znaczy. Jest taki czas, że chcę wstać, a nie wstaję. Bo skoro wstaję, to nie „chcę”; ot, wstaję. Wstałem.
A tu‍ nie.
Chcę.
Co‌ to za granica? Co takiego oddziela „chcę” od „robię”?
Co‌ za dziwny bufor intencji?
Nie‍ ciało.
Nie‌ niemoc fizyczna.
Nie‌ niedowład woli. (Bo CHCĘ!)
Dlaczego‍ zatem chcę, a nie wstaję?
(Chcę,‍ a nie pracuję. Chcę, a nie idę. Chcę, a nie jem. Chcę, a nie mówię. Na przykład).
Nawet‌ jeśli tylko przez chwilę, przez sekundę, ułamek.
Jak‌ nazwać ów ośrodek, który stawia mi opór?
Dla‌ pływaka jest to woda. Dla dżdżownicy — ziemia. Dla jonu — pole elektromagnetyczne.
A dla‌ woli — co?
Coś.‌ Przeciwchcenie.
Nolensum.
Jak‍ pomierzyć gęstość, natężenie nolensum?
Czy‍ zmienia się ono w czasie? W przestrzeni?
Czy‌ istnieją ludzie o przyrodzonym im mniejszym i większym współczynniku tarcia nolensowego?
I jak‍ go kształtować? Jak zmniejszyć?
Chcę‍ wstać.
Nie‍ wstaję.
Nie‌ wstaję.
Nie‍ wstaję.
Wstaję.
Właśnie‌ TEN moment! TEN interwał! To coś pomiędzy!
Miliony‌ ludzi. W domach. Na ulicach. W pracy. W każdej czynności drobnej. Zanim cokolwiek zrobią — napięcie, nacisk, parcie. Jak przekłucie przez niewidzialną błonę. Żeby czyn się ziścił. Podniosła się ręka.
Z roku‌ na rok — trzeba na to więcej i więcej siły woli.
Nolensum‍ gęstnieje.
Grzęźniemy.‍ Jak w miodzie. W płynnej gumie.
Chcemy‌ chcemy chcemy, ale nas nie puszcza.
Leżymy,‍ patrząc w sufit. Wola wykrwawia się na podłogę po liniach najmniejszego oporu.
— Jacek Dukaj, Linia oporu
Tags: cytaty

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl